Każdej zimy, gdy Alpy toną w śniegu, zauważalna część zawodowego peletonu wprowadza się do hotelu na 2152 metrach wewnątrz Parku Narodowego Teide. Team Sky przywoził tu Chrisa Froome’a przed Tourem 2015; Visma rozgrywała tu wysokościowe bloki Vingegaarda; na początku 2026 Remco Evenepoel przyjechał na obóz po wyścigu i zastał Parador tak obłożony przez ekipy, że jego zespół wynajął zamiast tego apartament (w marcu miejscowa prasa z przyjemnością donosiła, że na krótko zasypał go śnieg). Powód jest prosty: nigdzie indziej w Europie nie znajdziesz naraz stabilnego zimowego klimatu, pustych dróg i ciągłego podjazdu od morza na ponad 2000 metrów. A najcichsza droga na wulkan zaczyna się po naszej stronie wyspy.
Droga przez Chío: Teide dla koneserów
Z portu w Los Gigantes podjazd na krawędź kaldery przez Chío mierzy z grubsza 37–40 km i około 1700–2100 m przewyższenia, zależnie od tego, gdzie przestaniesz liczyć: od poziomu morza do najwyższego punktu TF-38 powyżej 2000 m, równym 5–6 procentem, po dobrym asfalcie, z długimi prostymi i niemal bez serpentyn. Serwisy katalogujące podjazdy dają mu kategorię hors catégorie, a kolarscy autorzy uznają zachodni wjazd za najcichszą z czterech dróg w górę — dokładnie to, czego chcesz na czterogodzinny wysiłek. Teide od wybrzeża należy do najdłuższych szosowych podjazdów Europy z każdej strony, a pełny wjazd z Santa Cruz jest powszechnie cytowany jako najdłuższy na kontynencie. Logistyka to część wyzwania, więc napełnij oba bidony w Chío (Bar Parada to przystanek kolarzy), bo dalej, aż do kaldery, nie ma praktycznie niczego.
Masca i pętle przez średnie góry
Druga słynna nazwa to Masca — krótka i brutalna tam, gdzie Chío jest długie i równe. Od strony Buenavisty to około 5 km przy średniej 10 procent z rampami powyżej 16; wyjazd z samej wioski to najtrudniejsze kilometry wyspy, na wąskiej drodze dzielonej z autokarami (jedź wcześnie rano). Pełna pętla znad wybrzeża, w górę przez Santiago del Teide, w dół przez Maskę, dookoła przez Buenavistę i z powrotem, liczy około 74 km z ponad 2100 m przewyższenia i dla wielu przyjezdnych to najlepsza jazda całego pobytu. Są też dni łagodniejsze. Podjazd do Santiago del Teide z Tamaimo to równa, skategoryzowana rozgrzewka, a przełęcz Erjos (około 1100 m) otwiera piękną rundę na północne wybrzeże i z powrotem.
Rower bez pudła na rower
Nie musisz wozić własnej maszyny samolotem. KUDO Rent w Puerto de Santiago (praktycznie za progiem) wynajmuje karbonowe szosówki od Shimano 105 po Di2, do tego gravele i szosówki ze wspomaganiem elektrycznym, z dostawą do apartamentu poprzedniego wieczoru i darmowymi plikami tras; recenzje ma zdecydowanie pozytywne. Dojeżdżają tu też uznane floty z południowego wybrzeża: Free Motion publikuje stawki za karbonowe szosówki od około 21 do 42 euro dziennie (topowe maszyny wyścigowe drożej) i 36–55 euro za szosówki elektryczne, a Bike Point Tenerife prowadzi cenioną flotę szosową z Las Américas. Stawki według cenników z lipca 2026 — w zimowym sezonie treningowym rezerwuj z kilkudniowym wyprzedzeniem, bo dobre rowery rozchodzą się jak pokoje w Paradorze.
Przepisy i realne ryzyka
Hiszpańskie prawo traktuje kolarzy życzliwiej niż większość krajów: kierowca musi zostawić co najmniej 1,5 metra i zwolnić przy wyprzedzaniu, w razie potrzeby przekraczając linię ciągłą. W zamian kask jest obowiązkowy na drogach pozamiejskich, czyli na każdej drodze z tego wpisu, do tego światła i odblaski po zmroku, zakaz słuchawek w obu uszach, a limit alkoholu obowiązuje także na dwóch kółkach. Prawdziwe zagrożenia są meteorologiczne. Licz się z tym, że droga pod szczytem będzie o 10–15 °C zimniejsza niż wybrzeże, z wiatrem jeszcze bardziej, a pas chmur między 1000 a 1800 m potrafi zimą siedzieć blisko zera. Wieź rękawki i kurtkę przeciwwiatrową na półgodzinny zjazd nawet wtedy, gdy w porcie są 24 °C, i odpuść duże wysiłki w dni calimy, gdy powietrze wypełnia saharyjski pył. Zostaw też zapas rozsądku na drogę w dół: to 35 km zjazdu, a zakręty wymagają uwagi przez całą drogę.
Przejedź to z numerem startowym
Jeśli chcesz poczuć atmosferę zawodów, granfondo Vuelta al Teide każdego maja zamienia podjazdy wyspy w dzień jazdy na czas: edycja 2026 ściągnęła ponad tysiąc kolarzy z 32 krajów na trasę 182 km z 4600 m przewyższenia, z krótszymi opcjami 86 km i 64 km dla rozsądnych (terminy na vteide.com). Zawodowe ściganie bywało tu rzadziej, niż można zgadywać: Vuelta a España odwiedziła Teneryfę dokładnie raz, w 1988, a Teide nigdy nie gościło finiszu etapu żadnego z wielkich tourów — choć władze wyspy wciąż zabiegają, żeby to zmienić. Do tego czasu góra należy do każdego, kto na nią wjedzie, a w porannej ciszy na drodze przez Chío będzie to głównie ty, sosny i przejeżdżający od czasu do czasu pociąg WorldTouru.
Fot.: dronepicr, CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0), via Wikimedia Commons
